Muzyka sama w sobie powinna być czymś wyjątkowym
dodano: 08-01-2004 |
autor: Afrodith
Coraz więcej ludzi doświadcza stresu: jesteśmy przeciążeni zbyt wieloma obowiązkami, pracujemy w sposób niezwykle intensywny i wyczerpujący. Nie mamy wystarczająco czasu, stajemy w obliczu zbyt wielu wyborów i decyzji. Dlatego pragniemy się w pewien sposób odstresować, zrelaksować. Jedną z możliwości są oczywiście imprezy. Kiedy idziemy na jakąś imprezę mamy pewne oczekiwania, cele, wiążemy z nią jakieś nadzieje. Większość z nas chce się po prostu pobawić przy dobrej muzyce, a przez to odciąć się od szarej codzienności. Niektórzy chodzą na imprezy, aby spotkać się ze znajomymi, posiedzieć, pogadać przy ulubionym napoju:) Są też tacy, którzy przychodzą, bo taka jest moda i warto się pokazać na komercyjnej imprezie. Zdarzają się również osoby ze złymi intencjami, które nie przyszły się pobawić, ale w różny sposób „narozrabiać”, co oczywiście nie spotyka się z dobrym przyjęciem. Czasami też można zauważyć inne charakterystyczne zachowania niektórych osób. Poczucie wyższości, unoszenie głowy do góry nie budzą w nas pozytywnych odczuć. Niestety dosyć często są spotykane…
Jednym z nieodłącznych elementów imprez jest poznawanie nowych ludzi. Jakie jest nasze podejście do takich osób? Czy nie osądzamy ich pochopnie, choćby np. tylko na podstawie wyglądu? A przecież jest to takie mylące i przykre. Bo oceniając innych w ten sposób tracimy możliwość ich głębszego poznania. Może przez takie postępowanie niektóre osoby czują się samotne, odrzucone pomimo wielu znajomych. A przecież nie o to chodzi. Bo fajnie jest, gdy wszyscy się dobrze bawią, nie ma głupich, niezrozumiałych podziałów. Niestety nie jest to zawsze możliwe ze względu na różną mentalność ludzi, różne ich nastawienie. A przecież dobry klimat nie zależy tylko od dj’a. W budowaniu przyjaznej atmosfery uczestniczą także sami uczestnicy imprezy…
Właściwie ta atmosfera zależy również od wielkości imprezy. Niepowtarzalny klimat mają imprezy kameralne. Wydaje mi się, że one są o wiele bardziej atrakcyjne niż imprezy masowe w dużych halach…Na masowych imprezach, gdzie dj stoi na scenie, jest odcięty od tłumu, powstaje pewna bariera między nim a publiką. Wszyscy ludzie są anonimowi, wyalienowani, zupełnie obcy, przez co trudno wytworzyć pomiędzy nimi poczucie wspólnoty. Takie olbrzymie imprezy są komercyjne na szeroką skalę, a to nie jest zjawiskiem korzystnym. Wszystko, co komercyjne, powszechnie dostępne traci na swojej wartości. Już nie jest tak atrakcyjne i sprzyja pojawieniu się stagnacji. „Sztuka komercyjna funkcjonując w oparciu o sprawdzone schematy nie wnosi tym samym żadnych nowych informacji” ( Gen Youngblood „Expanded cinema”).
A przecież muzyka powinna być niezależna, wyjęta spod wszelkich schematów… Nawiązując do komercji, na jednym z portali internetowych ktoś założył temat o ulubionych wykonawcach, twórcach muzyki klubowej. Odpowiedzi było mnóstwo, ale większość z nich dotyczyła tylko i wyłącznie muzyki komercyjnej. Czyżby ludzie znali tylko komercyjną muzykę klubową? Na pewno nie, ale jest ona bardziej dostępna i niestety bardzo często tandetna, jak na przykład niemieckie, komercyjne techno. Tak się zastanawiam, czy dj’owi, który gra na imprezie taką muzykę ona się rzeczywiście podoba. Czy przypadkiem nie robi tego pod publikę, by być uwielbiany przez tłum? To pytanie pozostawiam do rozważenia każdemu osobiście… Bardziej ciemną stroną imprez są narkotyki. Ciężko o nich nie wspomnieć, bo pojawiają się bardzo często. Ale to jest bez sensu!!! Jak można powiedzieć, że się lubi jakąś muzykę, kiedy się jest pod wpływem jakiś „świństw” ( prochów itd…) ? Bo najważniejsze jest to, żeby się dobrze bawić i czuć muzykę całym ciałem, całym sobą. To sama muzyka powinna być czymś wyjątkowym, co sprawia, że przenosimy się w świat zapomnienia. Do dobrej zabawy naprawdę nie potrzeba nic więcej! Ale szkoda, że coraz mniej osób to rozumie…
Z biegiem czasu można też zauważyć zmianę naszego podejścia do imprez. Na początku naszego życia imprezowego, jako szalone małolaty, chodzimy na wszystkie możliwe imprezy., a jak już jakąś opuścimy to „ wielka katastrofa”;) Z czasem to się zmienia. Zaczynamy wybierać imprezy, które są dla nas wyjątkowe, które nas naprawdę interesują. Czym właściwie jest to spowodowane? Jednym z powodów jest pewnie powolne wkraczanie w dorosłą rzeczywistość. Powoli zmienia się nasz system wartości, zaczynamy bardziej cenić inne rzeczy. Jednocześnie możemy odczuwać pewne przesycenie muzyczno – imprezowe. Bowiem nasz gust muzyczny został ukształtowany. Wiemy jaki rodzaj muzyki nas „rajcuje” i przy jakiej się super bawimy. Dlatego wybieramy tylko imprezy odpowiednie dla nas klimatycznie. Ale to dobrze, bo chodząc na wszystkie imprezy różne klimatycznie w pewien sposób dostosowujemy się do granej muzyki. A to przecież my sami powinniśmy wybierać sobie muzykę, którą lubimy, która nam się podoba, a nie pod wpływem panującej mody, czy innych osób.
I jeszcze jedna sprawa. Wydaje mi się, że za dużo narzekamy na imprezy w naszym mieście. Widać, że jest ich coraz więcej, pewne osoby starają się, żeby naprawdę się coś tutaj działo. I dzieje się nawet sporo… Na pewnej imprezie, którą bardzo miło wspominam, pewien dj z Anglii porównując trzy miasta w Polsce, w których grał ( Lublin, Sopot, Warszawa), stwierdził, że u nas mu się najbardziej podoba. Nie tylko ze względu na klimat panujący na tamtej imprezce, ale także ze względu na ludzi. Jednak musi być coś niezwykłego w tym naszym Lublinie…
Jednym z nieodłącznych elementów imprez jest poznawanie nowych ludzi. Jakie jest nasze podejście do takich osób? Czy nie osądzamy ich pochopnie, choćby np. tylko na podstawie wyglądu? A przecież jest to takie mylące i przykre. Bo oceniając innych w ten sposób tracimy możliwość ich głębszego poznania. Może przez takie postępowanie niektóre osoby czują się samotne, odrzucone pomimo wielu znajomych. A przecież nie o to chodzi. Bo fajnie jest, gdy wszyscy się dobrze bawią, nie ma głupich, niezrozumiałych podziałów. Niestety nie jest to zawsze możliwe ze względu na różną mentalność ludzi, różne ich nastawienie. A przecież dobry klimat nie zależy tylko od dj’a. W budowaniu przyjaznej atmosfery uczestniczą także sami uczestnicy imprezy…
Właściwie ta atmosfera zależy również od wielkości imprezy. Niepowtarzalny klimat mają imprezy kameralne. Wydaje mi się, że one są o wiele bardziej atrakcyjne niż imprezy masowe w dużych halach…Na masowych imprezach, gdzie dj stoi na scenie, jest odcięty od tłumu, powstaje pewna bariera między nim a publiką. Wszyscy ludzie są anonimowi, wyalienowani, zupełnie obcy, przez co trudno wytworzyć pomiędzy nimi poczucie wspólnoty. Takie olbrzymie imprezy są komercyjne na szeroką skalę, a to nie jest zjawiskiem korzystnym. Wszystko, co komercyjne, powszechnie dostępne traci na swojej wartości. Już nie jest tak atrakcyjne i sprzyja pojawieniu się stagnacji. „Sztuka komercyjna funkcjonując w oparciu o sprawdzone schematy nie wnosi tym samym żadnych nowych informacji” ( Gen Youngblood „Expanded cinema”).
A przecież muzyka powinna być niezależna, wyjęta spod wszelkich schematów… Nawiązując do komercji, na jednym z portali internetowych ktoś założył temat o ulubionych wykonawcach, twórcach muzyki klubowej. Odpowiedzi było mnóstwo, ale większość z nich dotyczyła tylko i wyłącznie muzyki komercyjnej. Czyżby ludzie znali tylko komercyjną muzykę klubową? Na pewno nie, ale jest ona bardziej dostępna i niestety bardzo często tandetna, jak na przykład niemieckie, komercyjne techno. Tak się zastanawiam, czy dj’owi, który gra na imprezie taką muzykę ona się rzeczywiście podoba. Czy przypadkiem nie robi tego pod publikę, by być uwielbiany przez tłum? To pytanie pozostawiam do rozważenia każdemu osobiście… Bardziej ciemną stroną imprez są narkotyki. Ciężko o nich nie wspomnieć, bo pojawiają się bardzo często. Ale to jest bez sensu!!! Jak można powiedzieć, że się lubi jakąś muzykę, kiedy się jest pod wpływem jakiś „świństw” ( prochów itd…) ? Bo najważniejsze jest to, żeby się dobrze bawić i czuć muzykę całym ciałem, całym sobą. To sama muzyka powinna być czymś wyjątkowym, co sprawia, że przenosimy się w świat zapomnienia. Do dobrej zabawy naprawdę nie potrzeba nic więcej! Ale szkoda, że coraz mniej osób to rozumie…
Z biegiem czasu można też zauważyć zmianę naszego podejścia do imprez. Na początku naszego życia imprezowego, jako szalone małolaty, chodzimy na wszystkie możliwe imprezy., a jak już jakąś opuścimy to „ wielka katastrofa”;) Z czasem to się zmienia. Zaczynamy wybierać imprezy, które są dla nas wyjątkowe, które nas naprawdę interesują. Czym właściwie jest to spowodowane? Jednym z powodów jest pewnie powolne wkraczanie w dorosłą rzeczywistość. Powoli zmienia się nasz system wartości, zaczynamy bardziej cenić inne rzeczy. Jednocześnie możemy odczuwać pewne przesycenie muzyczno – imprezowe. Bowiem nasz gust muzyczny został ukształtowany. Wiemy jaki rodzaj muzyki nas „rajcuje” i przy jakiej się super bawimy. Dlatego wybieramy tylko imprezy odpowiednie dla nas klimatycznie. Ale to dobrze, bo chodząc na wszystkie imprezy różne klimatycznie w pewien sposób dostosowujemy się do granej muzyki. A to przecież my sami powinniśmy wybierać sobie muzykę, którą lubimy, która nam się podoba, a nie pod wpływem panującej mody, czy innych osób.
I jeszcze jedna sprawa. Wydaje mi się, że za dużo narzekamy na imprezy w naszym mieście. Widać, że jest ich coraz więcej, pewne osoby starają się, żeby naprawdę się coś tutaj działo. I dzieje się nawet sporo… Na pewnej imprezie, którą bardzo miło wspominam, pewien dj z Anglii porównując trzy miasta w Polsce, w których grał ( Lublin, Sopot, Warszawa), stwierdził, że u nas mu się najbardziej podoba. Nie tylko ze względu na klimat panujący na tamtej imprezce, ale także ze względu na ludzi. Jednak musi być coś niezwykłego w tym naszym Lublinie…


