MuzyGa.pl - lubelski informator imprezowy

Wywiad z kwartetem smyczkowych oraz dj Nrg*ee

dodano: 20-12-2004 | autor: {autor}

Impreza Music is inside [27.11.2004 Centrum Kultury w Lublinie] była niesamowitym wydarzeniem, ponieważ po raz pierwszy w Lublinie usłyszeliśmy techno połączone z muzyką graną przez klasyczny kwartet smyczkowy. Długa owacja klubowiczów po nadzwyjczajnym secie dj Nrg*ee, powiązanym z brzmieniami instrumentów muzycznych utalentowanych oraz uroczych dziewczyn, utkwiła wielu osobom w pamięci. Po zakończeniu imprezy udało nam się porozmawiać z kwartetem oraz dj-em Nrg*ee.

Wywiad z kwartetem smyczkowym:
Redakcja:
Ja się nazywa Wasz kwartet?
Kwartet:
Nie mamy nazwy, jeszcze nie wiemy:)
Powstał tak doraźnie i nie zdążyłyśmy jeszcze ułożyć nazwy oraz nie wiemy nawet czy ten kwartet jeszcze przetrwa.
Redakcja:
Od kiedy gracie razem?
Kwartet:
Od tego występu :)
Redakcja:
A skąd jesteście?
Kwartet:
Wszystkie jesteśmy z Lublina, z jednej szkoły muzycznej, mamy wspólne korzenie :)
Redakcja:
Jakie macie podejście do muzyki techno?
Kwartet:
To nie jest nasza ulubiona muzyka, ale jest coraz lepiej. Wzbogaciłyśmy swój repertuar:) Na początku jak usłyszałyśmy, że będziemy grać z dj-em techno to byłyśmy przerażone. Nie wiedziałyśmy jak to wszystko połączyć itd. Ale naprawdę bardzo nam się podobało.
Redakcja:
Na jakich instrumentach gracie?
Kwartet:
Basia: pierwsze skrzypce
Klaudia: drugie skrzypce
Agata: wiolonczela
Gosia: altówka
Redakcja:
Czy ciężko połączyć grę na waszych instrumenty z muzyką techno?
Kwartet:
My w ogóle mamy za sobą ponad dwanaście lat grania solowego, ale żeby się tak zgrać wystarczyły nam trzy próby. Ogólnie to rytm czujemy bo jesteśmy muzykami i mamy wyczucie, ale grać było ciężko.
Redakcja:
Ale widzieliśmy że dyrygent niewiele Wam pomagał.
Kwartet:
Robił dużo, ponieważ ciągle zmieniał się motyw, a na kartce miałyśmy trzy motywy i on musiał wskazać który mamy grać, bo nie miałyśmy wszystkiego zapisanego w nutach. To była improwizacja :)
Redakcja:
Czy muzyka była dobrana do nut?
Kwartet:
Tak, oczywiście. Przed imprezą dostałyśmy płyty do Bartka i nasz dyrygent wszystko dopasował, melodie kwartetu do melodii dj-a i wszystko to napisał.
Redakcja:
Czy to była pierwsza impreza techno na której byłyście?
Kwartet:
Tak :)
Redakcja:
A jak przyjęłyście pomysł zagrania z dj-em techno?
Kwartet:
Byłyśmy przerażone, myślałyśmy ze to w ogóle nie wyjdzie bo nigdy czegoś takiego nie było, był jedynie np. metal i orkiestra, coś innego i orkiestra, ale nigdy nie było techno oraz skrzypiec.
Redakcja:
Czy ciężko Wam było dopasować melodie do bitu?
Kwartet:
Nie. Tempo jest stałe, takie samo cały czas. Bit był jak metronom. My używamy metronomu by wyznaczał tempo utworów a tutaj był bit zamiast niego.
Redakcja:
A jak Wasze wrażenia po dzisiejszym występie?
Kwartet:
Pozytywnie, sądząc z reakcji publiczności to chyba było dobrze:)
Redakcja:
Myślimy, że publiczność nigdy w życiu czegoś takiego nie słyszała.
Kwartet:
My też nie :) Tylko jest jeden problem, przy muzyce mechanicznej grając na instrumentach akustycznych, instrumenty ulegają pewnym rozstrojeniom więc trzeba było ciągle dostrajać się. Wtedy gubiłyśmy melodie. Głośna muzyka wprawia w wibracje struny, wtedy poluzowują się kołki. To bardzo utrudnia! Poza tym nigdy nie miałyśmy z czymś takim do czynienia.
Redakcja:
Bolą ręce?
Kwartet:
Taak. Zobaczcie jakie mamy odciski na palcach:)
Redakcja:
Dziękujemy za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów!


Wywiad z dj-em NRG*ee:
Redakcja:
Jak wrażenia po swoim pierwszym secie z żywymi instrumentami?
Dj NRG*ee:
Dla mnie było kapitalnie! Bardzo denerwowałem się na początku, ale miałem dobre przeczucie i grało mi się świetnie - dziewczyny grały świetnie
Wydaje mi się, że wszystko poszło tak jak powinno być. Ludzie bawili się dobrze i my również.
Redakcja:
W jakim tempie był rytm?
Dj NRG*ee:
W mniej-więcej stałym tępie 145 uderzeń na minutę.
Redakcja:
Co sądzisz o grze kwartetu?
Dj NRG*ee:
Dziewczyny spisały się na medal.
Redakcja:
Jak przypadły Ci do gustu takie dźwięki, połączenie instrumentów muzycznych z mocnym bitem?
Dj NRG*ee:
Instrumenty muzyczne nie są obce chyba nikomu, mi również. Kiedyś byłem w filharmonii i nie ukrywam że moc wytwarzana przez orkiestrę była niesamowita. Nie mogłem sobie wyobrazić jak to będzie z bitem, ale po pierwszych próbach, po pierwszych przejściach - okazało się że to brzmi naprawdę bardzo fajnie.
Redakcja:
Dziękujemy za rozmowę.